poniedziałek, 19 kwietnia 2010
niestety, gracji nie pomierzysz.
Mając w zwyczaju podejmowanie samych dobrych decyzji z natury, a dodatkowo obowiązkowość wpojoną przez matkę, piękna laborantka przed PRZEważnym kolokwium zrobiła, co następuje: w poniedziałek zajęła się lekturą Naj i gazetki Tesco, we wtorek obejrzała trzy sezony Beverly Hills 2 miliony 804, w środę pomalowała paznokcie w abstrakcyjne wzory, w czwartek się upiła, w piątek upiła się jeszcze bardziej, w sobotę nie mogła podnieść głowy z poduszki, a tym bardziej reszty ciała, więc także się upiła, przez co niedzieli w sumie nie było. Po męczącym tygodniu tańców i śpiewów zdała sobie sprawę, że plakat z Peterem Andre krzywo wisi, na kolokwium nic nie umie i jakby tego było mało, w ferworze zajęć o wątpliwym pożytku społecznym podarła swoje ulubione rajty. O nie! - skomentowała - Głupia to mogę i być w cholerę, ale JAK ja się teraz pokażę na mieście?!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz