sobota, 6 lutego 2010

Z.I.M.A.

W oczekiwaniu na lato laboranci wszelkiej maści zapadli w zimowy sen-otępienie, wspomagany mrozem na (jedynej chyba) sali egzaminacyjnej wydziału chemicznego, gdzie trzeba siedzieć w kurtkach i mitenkach a długopisy zamarzają. Ale już niedługo(no shit dude!) się przebudzą i z niekłamaną radością zarzucą fartuchy i chwycą kuwety szklane, wykazując się wiedzą oraz precyzją w działaniu (szczególnie, że czekają ich same wykłady. Bo serio, po co stać i robić, kiedy można siedzieć. No, wydaje się, że niektórzy też słuchają, ale to jakoś nigdy nie są koledzy pięknej laborantki).